16 stycznia 2018

Episode 228: Karolina Dziś Serwuje - Mule w sosie tymiankowo-pomidorowym

Mule w sosie tymiankowo-pomidorowym

Owoce morza, to jedna z dziedzin w kuchni, której większość Polaków wciąż nie ufa. Nazywają je żartobliwie 'robalami' ;) Zupełnie tego nie rozumiem, bo choć nie są one typowo polskim daniem i wyglądają nieco dziwnie, to warto je wprowadzić do naszej diety. Owoce morza tak, jak i ryby, są bogate w zdrowe kwasy tłuszczowe i witaminy, a co równie ważne, są właściwie nietuczące i bardzo smaczne. Faktycznie ciężko trafić na dobrze przygotowane krewetki czy ośmiornicę. Często są przegotowane i gumowate, tracąc przy tym smak. Dlatego warto pamiętać, że nie potrzebują one długiej obróbki cieplnej. Ale, wracając do małży. Najpyszniejsze zdarzyło mi się kiedyś jeść w Barcelonie, pyszne mule w pysznym sosie, w którym namaczałam jeszcze pyszniejszy domowy chleb... :) Odwzorowałam dla Was właśnie ten przepis. Jako, że ostatnio rzadko pozwalam sobie na białe pieczywo, swoje danie podałam z bułeczkami irlandzkimi z mąki owsianej (przepis tutaj, tylko należy zmienić mąkę), ale Wam polecam najbardziej ze świeżą bagietką lub ciabattą.



Składniki:

- świeże mule - ok. 1,5 kg
- passata pomidorowa - 0,7 l
- świeży tymianek - 1 pęczek
- cebula - 1 szt.
- czosnek - 4 ząbki
- wino białe wytrawne - 1 kieliszek
- sól, pieprz - do smaku
- natka pietruszki - 1 pęczek
- oliwa z oliwek - ok. 2 chlusty
- wybrane pieczywo

Sposób przygotowania:

Ze świeżymi mulami jest jedna podstawowa zasada, jeśli przed ugotowaniem są otwarte, należy je wyrzucić (otwarty małż powinien się zamknąć od np. polania zimną wodą, czy stuknięcia o blat) i odwrotnie, jeśli po ugotowaniu małż, który się nie otworzy, nie nadaje się do jedzenia.

Małże trzeba umyć zimną wodą i pozbawić wszelkich farfocli. Teraz, na szczęście, łatwiej dostać już oczyszczone. I tak, jak wyżej, musimy je posprawdzać. Wszystkie szerzej otwarte, nie zamykające się muszle, są do wyrzucenia. Dlatego też zawsze warto kupić więcej małż, bo często 1/3, a nawet połowa, idzie do kosza.

Cebulę i czosnek siekamy drobno. Z gałązek tymianku odrywamy listki. W garnku rozgrzewamy oliwę z oliwek. Dodajemy cebulę i listki tymianku, a kiedy cebula się zeszkli, dodajemy też czosnek.

Po chwili wlewamy na dno garnka białe wino. Pozostawiamy je do wyparowania alkoholu. Płyn się redukuje i w zapachu nie czuć już procentów.

Do odparowanego wina, wlewamy passatę pomidorową. Passata, to bardziej płynny przecier pomidorowy. Świetnie nadaje się właśnie do zup i sosów.

Gotujemy całość przez chwilę i doprawiamy solą i pieprzem. Czasami warto dodać też malutką szczyptę cukru dla podkręcenia kwasowości pomidorów.

Do sosu wrzucamy nasze mule, zakrywamy garnek, zmniejszamy ogień i zostawiamy na ok. 10 minut. W tym czasie wszystkie małże powinny się pięknie otworzyć i oddać swoje 'soki' do sosu. I pamiętajcie, te które po ugotowaniu się nie otworzą, lądują w koszu.

Mule wykładamy do głębokich misek i bardzo obficie posypujemy posiekaną natką pietruszki. Jemy je widelczykiem lub za pomocą muszli, używają jej jak szczypiec. W między czasie mocno namaczamy wybrane przez nas pieczywo w sosie.

Na koniec dodam tylko, rewelacja...
© All rights reserved

Episode 227: Karolina Dziś Serwuje - Pieczone falafele z sosem tahini

Pieczone falafele z sosem tahini

Lubię kuchnię wegetariańską, bo zmusza nas, kucharzy domowych, do wykorzystania naszej wyobraźni, ponad to, żeby usmażyć kotleta i ugotować ziemniaki ;) Na pewno każdy czasem ma ochotę na coś nowego, ciekawego, coś czego jeszcze nie próbował, a świadomość, że danie przysłuży się naszemu zdrowiu, jeszcze bardziej podkręca nasz zapał. No, przynajmniej ja tak mam... ;) Falafele znałam z nazwy, wiedziałam, że pochodzi z kuchni arabskiej i nawet się zastanawiałam o co tyle szumu, okazuje się, że to naprawdę smaczne danie i w sumie bajecznie łatwe do przygotowania. Jest jedna zasadnicza różnica między oryginałem, a moimi falafelami... Ja swoje upiekłam, żeby miały jak najmniej kalorii. Czy ma to wpływ na smak? Na pewno jest inny, ale czy są mniej smaczne? Na pewno nie.



Składniki:

- ciecierzyca gotowana na parze - 2 duże puszki (polecam Bonduelle)
- cebula - 1 szt.
- czosnek - 2 ząbki
- mięta świeża - 1/2 pęczka
- natka pietruszki - 1/2 pęczka
- cytryna - 1/2 szt.
- bułka tarta - 4 łyżki
- kmin rzymski mielony - 1/2 łyżeczki
- jaja - 1 szt.
- papryka ostra mielona - 1 szczypta
- sól - do smaku
- olej rzepakowy tłoczony na zimno (najlepiej w sprayu)

SOS TAHINI

- pasta tahini - 2 łyżki
- jogurt typu greckiego lub naturalny gęsty - 1 duży kubek
- czosnek - 1 ząbek
- mięta - kilka liści
- kmin rzymski mielony - 1 szczypta
- sól, pieprz - do smaku

Sposób przygotowania:

Do zrobienia falafeli niezbędny nam będzie malakser, maszynka do mielenia lub porządny blender.  Ja używam malaksera.

Do pojemnika malaksera wrzucamy odcedzoną ciecierzycę, z grubsza pokrojoną cebulę, zgnieciony czosnek, miętę, natkę pietruszki, dodajemy sok z cytryny i resztę przypraw. Miksujemy na gładką masę.

Przekładamy do miski. Wbijamy jajko i dodajemy ok. 4 łyżki bułki tartej. Wyrabiamy rękami. Jeśli masa wydaje się za mało stała, dodajcie bułki tartej. Trzeba też jej spróbować i upewnić się, że niczego nie brakuje.

Blachę piekarnika wykładamy papierem do pieczenia. Formujemy małe kulki, co i raz mocząc ręce w wodzie. Mi wyszło dobrze ponad 20 falafeli.

Każdą kulkę skrapiamy olejem. Dlatego wspomniałam o oleju w sprayu, bo z nim jest to bardzo łatwe, ale można też polać kotleciki olejem z butelki, tylko trzeba palcem ograniczać jego nadmierne wypływanie.

Falafele pieczemy w 200°C przez jakieś 15 do 20 min. Funkcja konwekcjonalna, czyli góra dół. Są gotowe, kiedy mają złoto-brązowy kolor i lekkie pęknięcia.

Do falafeli potrzebny jest sos, ja wybrałam sos na bazie tahini. Tahini, to pasta z sezamu. A zatem, łączymy pastę, jogurt, czosnek, miętę i przyprawy za pomocą blendera 'żyrafy'. Powinien nam powstać aksamitny sos. Oczywiście na koniec próbujemy i ewentualnie doprawiamy.

Upieczone falafele serwujemy z naszym sosem i np. z lekką sałatką z rukolą, roszponką, czerwoną cebulą i pomidorkami koktajlowymi.
© All rights reserved

Episode 226: Karolina Dziś Serwuje - Kurczak Piccata

Kurczak Piccata
z grillowanymi warzywami

Przepis, w trochę innej wersji, podpatrzyłam w telewizji, w amerykańskim programie Ree Drummond. Od razu wiedziałam, że będzie pyszne, jak i byłam pewna, że spróbuję to danie odwzorować w swojej kuchni. Po Świętach dobrze jest zrezygnować z tłustych potraw i wrócić do formy, a pierś z kurczaka i zdrowe warzywa zdecydowanie się w tym postanowieniu sprawdzą. Pierś jest lekka, nie zawiera dużo tłuszczu, ale spokojnie, w tym daniu główną rolę gra sos z kaparami, który jako nośnik smaku, trochę tłuszczu musi zawierać ;) Natomiast pamiętajmy! To własnie w tłuszczu rozpuszcza się większość witamin, dlatego nie możemy z niego zrezygnować zupełnie.



Składniki na dwie porcje:

- pierś kurczaka - 2 połówki, czyli ok. 500 g
- mąka kukurydziana - 100 g
- masło - 1 łyżka
- oliwa z oliwek - 3 lub 4 chlusty
- bulion drobiowy - 1/2 szklanki
- wino białe wytrawne lub półwytrawne - 1/2 szklanki
- cytryna - 1 szt.
- czosnek - 2 ząbki
- śmietana 30% lub więcej - 1 kubek
- kapary - 3 łyżki
- bakłażan - 1 szt.
- papryka czerwona - 1 szt.
- przyprawa suszone pomidory
- sól morska, pieprz

Sposób przygotowania:

Piersi kurczaka oczyszczamy z tłustych części, myjemy i suszymy ręcznikiem papierowym. Nacieramy je solą morską i pieprzem i obtaczamy w mące kukurydzianej.

Bakłażana kroimy w plastry, paprykę w ćwiartki. Lekko skrapiamy je oliwą, posypujemy obficie solą i przyprawą suszone pomidory z każdej strony. Grillujemy warzywa na patelni lub w piekarniku. Na rozgrzanej patelni grillowej około 5 minut z każdej strony; w piekarniku funkcja grilla, 200°C, na kratce, 15 minut.

Na rozgrzanej patelni rozpuszczamy masło z oliwą z oliwek. Smażymy kurczaka z obu stron na niezbyt wysokim ogniu. W zależności od grubości, kurczaka smażymy od 4 do nawet 8 minut z każdej strony. Pilnujemy żeby nic nam się nie przypalało. Po usmażeniu piersi powinny być ładnie rumiane.

Zdejmujemy je z patelni i przekładamy w żaroodpornym naczyniu do piekarnika, temp. nie większa niż 150°C, tylko po to, żeby nie wystygły.

Z patelni zlewamy nadmiar tłuszczu, ale jej nie myjemy. Ząbki czosnku siekamy drobno i podsmażamy krótko na tej samej patelni, co kurczaka. Wlewamy bulion i wino. Lekko solimy i pieprzymy, wyciskamy sos z całej jednej cytryny i pozostawiamy na ogniu aż cały alkohol odparuje, a płyn zredukuje się o połowę.

Na koniec dodajemy śmietanę, mieszamy do momentu aż powstanie gładki sos, a następnie wsypujemy kapary. Podsmażamy jeszcze chwilę, próbujemy i ewentualnie dodajemy więcej przypraw, jeśli są potrzebne.

Możemy składać nasze danie. Kurczaka w całości wykładamy na talerz i polewamy sosem, nie żałując sobie. Obok układamy nasze grillowane warzywa, dekorujemy bazylią.

© All rights reserved

22 grudnia 2017

Episode 225: Karolina Dziś Serwuje - Pierś kaczki z domowym sosem żurawinowym

Pierś kaczki z domowym sosem żurawinowym

Co lepszego na Pierwszy lub Drugi Dzień Świąt? Kaczka, gęś, indyk? Wszystkie pyszne i wszystkie w sam raz. Miałam już nic nie wrzucać przed Świętami, ale nie mogłam się powstrzymać, bo ten przepis jest po prostu idealny na Święta ;) Mam dla Was pyszną pierś kaczki, marynowaną w soku pomarańczowym oraz domowy sos żurawinowy. Sos będzie też świetnie pasował do innych mięs, ale też i do serów, zwłaszcza oscypków lub temu podobnych ;) Raz jeszcze Kochani, Wesołych, Ciepłych i bardzo Smacznych Świąt Bożego Narodzenia!



Składniki:

- pierś kaczki - 4 szt.
- sok pomarańczowy - 1 l
- miód - 2 łyżki
- czosnek - 2 ząbki
- rozmaryn - 2 gałązki
- sól, pieprz

SOS ŻURAWINOWY

- żurawina świeża - 400 g
- wino czerwone wytrawne - 1 szklanka
- cukier trzcinowy - ok. 250 g

Sposób przygotowania:

Piersi kaczki myjemy i suszymy ręcznikiem papierowym. Skórę nacinamy w kratkę, ale uważając, żeby się nie 'dokroić' do mięsa. Nacieramy solą i pieprzem z obu stron.

Z pozostałych składników przygotowujemy marynatę. Łączymy sok i miód, dodajemy zgniecione ząbki czosnku i gałązki rozmarynu. Marynujemy pierś nawet przez noc, wtedy najlepiej przejdzie smakami.

Po wyciągnięciu z marynaty ponownie, ale w mniejszy stopniu, nacieramy kaczkę solą i pieprzem. Rozgrzewamy suchą patelnię i układamy piersi skórą do dołu. Wytapiający się tłuszcz zdecydowanie wystarczy, dlatego nie dodajemy nić więcej. Smażymy przez około 7 minut, aż skórka będzie chrupiąca i przekładamy na drugą stronę, smażymy przed ok. 3 minuty. Zdejmujemy mięso z patelni  i kładziemy na desce, pozostawiamy na 5 min. Robimy to, ponieważ nie chcemy, żeby wszystkie soki z kaczki wypłynęły.

Sos żurawinowy najlepiej przygotować z wyprzedzeniem, a nawet dużo wcześniej i zawekować sobie kilka słoiczków, wtedy będzie gotowy do podania za każdy razem, kiedy chcecie zaserwować kaczkę lub inne danie.

Przygotowanie jest wręcz banalnie proste. Do garnka wrzucamy umytą żurawinę. Ja użyłam świeżej w sezonie, ale może być suszona lub mrożona, z jednym tylko zastrzeżeniem. Suszona żurawina jest słodsza, dlatego wtedy należy użyć mniej cukru.

Żurawinę posypujemy cukrem i zalewamy winem. Dusimy na średnim ogniu, do momentu aż sos zgęstnieje. Może to potrwać nawet godzinę. Potem, możemy sos podawać od razu lub zawekować. Bez wekowania sos może spokojnie postać w lodówce prze ok. tydzień.

© All rights reserved

20 grudnia 2017

Episode 224: Karolina Dziś Serwuje - Świąteczna sałatka z marynowanymi pieczarkami

Świąteczna sałatka z marynowanymi pieczarkami

Tuż przed Świętami Bożego Narodzenia przygotowałam dla Was fajną alternatywę, a właściwie dodatkową opcję, dla naszej tradycyjnej sałatki warzywnej, bo bez niej też sobie nie wyobrażam Świąt ;) Moja warstwowa sałatka, ukoronowana pysznymi marynowanymi pieczarkami, spełnia wszystkie Wigilijne wymogi i oprócz tego, że świetnie smakuje, to też się pięknie prezentuje. A dla zapracowanych Pań domu ważna informacja, nie trzeba się przy niej mocno napracować ;)  Wesołych Świąt!

Składniki:

- pieczarki marynowane w occie - ok. 300 g (polecam np. Bonduelle)
- ziemniaki sałatkowe - ok. 600 g
- jaja - 6 szt.
- ogórki konserwowe - 500 g
- majonez - 1 duży słoik
- jogurt naturalny - 1 duży kubek
- szczypiorek - 1 pęczek
- sól, pieprz

Sposób przygotowania:

Ziemniaki porządnie szorujemy i gotujemy nieobrane w osolonej wodzie przez ok. 20 minut od zagotowania wody. Jaja gotujemy na twardo. Po ugotowaniu i jajka i ziemniaki studzimy. Teraz, zimą, wystarczy wystawić za okno i za chwilę będą chłodne.

Majonez łączymy z jogurtem naturalnym, dodajemy drobno posiekane 2/3 pęczka szczypiorku, doprawiamy solą i pieprzem do smaku.

Ugotowane ziemniaki, jajka i ogórki konserwowe kroimy w kostkę, niekoniecznie bardzo drobną. Pieczarki odcedzamy, nie płuczemy i pozostawiamy w całości.

Jeżeli ziemniaki wydadzą się Wam za mało słone, wystarczy je troszkę doprawić po pokrojeniu.

Na dnie salaterki układamy połowę pokrojonych ziemniaków, polewamy sosem majonezowym. Na ziemniaki kładziemy ogórki, które polewamy sosem, na ogórki jajka. Całość powtarzamy raz jeszcze: 1. ziemniaki, sos 2. ogórki konserwowe, sos 3. jaja, sos. Na ostatnią warstwę jajek, polanych obficie sosem, układamy nasze pieczarki, 'główką' do góry.

Całość dekorujemy pozostałym szczypiorkiem.

© All rights reserved

30 listopada 2017

Episode 223: Karolina Dziś Serwuje - Duszona kapusta na ostro

Duszona Kapusta na Ostro

Czasami warto zaufać instynktowi i iść za jego głosem w sprawach kuchni. Połączenia, które na pierwszy rzut oka wydają się szalone potrafią porządnie zaskoczyć ;) Tak właśnie powstała moja autorska duszona kapusta. Połączenie składników przynajmniej z dobrej połowy świata i zero mięsa. Danie zdecydowanie wegetariańskie, a nawet wegańskie, choć nie to było moją intencją :) Mięso lubię i cenię, ale staram się nie jeść go codziennie, a w tym daniu w ogóle go nie brakuje. Musicie koniecznie sprawdzić sami! Mój mąż był zachwycony, a zawekowane dobre 4-litrowe słoiki poszły w rodzinie w ciągu weekendu ;]



Składniki:

- kapusta biała - 1 główka
- marchewka – 2 szt.
- cebula – 1 duża szt.
- czosnek – 2 ząbki
- papryczka chilli – 1 szt. (suszona lub świeża)
- grzyby mun posiekane – 1 op.
- fasola czerwona – 2 puszki
- przecier pomidorowy (passata) – 1 l
- syrop z agawy lub miód - ok. 1 łyżka
- sok z cytryny - ok. 1 łyżka
- papryka wędzona w proszku np. Ten Smak - 1 łyżeczka
- przyprawa cygańska np. Ten Smak - 1 łyżeczka
- sól, pieprz
- olej rzepakowy - 2 łyżki

Sposób przygotowania:

Kapustę szatkujemy. Ręcznie to chwilę trwa, dlatego jeśli macie do tego odpowiedni sprzęt, będzie dużo łatwiej. 
W dużym garze podsmażamy olej. Dodajemy pokrojoną cebulę i chilli, a po chwili dorzucamy też czosnek. Marchew trzemy na tarce o dużych oczkach, dodajemy do cebuli. Pozwalamy chwilę się poddusić i wkładamy do garnka poszatkowaną kapustę. Intensywnie solimy, dzięki czemu kapusta zmięknie szybciej i puści sok. Wlewamy ok. szklanki przegotowanej wody, mieszamy i dusimy na średnim ogniu przez ok. 15 min. 
Następnie dodajemy do kapusty posiekane już grzyby mun i nieodcedzoną czerwoną fasolę. Zalewamy całość przecierem pomidorowym i znowu pozostawiamy na ok. 15 min.
Pod koniec duszenia próbujemy kapustę i doprawiamy. Żeby kapusta była intensywna i aromatyczna, używamy papryki wędzonej, która dodaje lekko mięsny zapach i smak, mieszanka przypraw cygańskich (polecam Ten Smak) oraz trochę słodyczy np. z syropu z agawy lub miodu i kwasu z soku cytryny. Smaki muszą być wyraźne i zbilansowane, jeśli kapusta wydaje się zbyt słodka, dodajcie więcej soku z cytryny. Z solą uważamy, bo przecież wcześniej soliliśmy już kapustę i oczywiście nie zapominamy o pieprzu. 
Ostrość kapusty zależy od użytej przez nas chilli, dlatego warto sprawdzić na surowo, jak ostra jest nasza papryczka. Ja lubię bardzo ostre, dlatego czasem wybieram suszoną chilli, która jest jeszcze bardziej pikantna od tej świeżej.
Po doprawieniu, zostawiamy kapustę na małym ogniu kolejne 15 min lub dłużej. Kiedy jest już mięciutka i bardzo pachnąca, można ją serwować. 
© All rights reserved

9 listopada 2017

Episode 222: Karolina Dziś Serwuje - Pierogi z pastą z ciecierzycy

Pierogi nadziewane pastą z ciecierzycy Sokołów „Z gruntu dobre”
ze smażoną cebulą i młodymi liśćmi szpinaku

Z ostatnich warsztatów z marką Sokołów wyniosłam wiele informacji na temat diety i żywienia osób w starszym wieku, w tym też kilka dobrych przepisów :) Jednym z nich chcę się z Wami podzielić, bo, po pierwsze, pierogi były przepyszne, po drugie, to naprawdę łatwe w wykonaniu danie. No, może poza lepieniem pierogów, co zabiera mimo wszystko kawał czasu ;) I tak sobie myślę, że skoro danie jest bez mięsa, można dołączyć takie pierogi do Wigilijnego stołu. A co najbardziej mi się podoba to, że chociaż jestem wielkim zwolennikiem robienia wszystkiego samemu, to zdecydowanie skład pasty od Sokołowa pozwala mi na odpuszczenie sobie tej części pracy :)



Składniki:

- Pasta warzywna z ciecierzycy Sokołów „Z gruntu dobre”- 200 g = 1 op.
- cebula - 50 g
- młode liście szpinaku - 100 g 
- mąka pszenna - 250 g 
- jaja - 1 szt.
- woda gotowana - 100 ml
- masło - 50 g 
- olej lniany - 2 łyżki
- natka pietruszki - 1/2 pęczka
- sól, świeżo mielony pieprz - do smaku

Sposób przygotowania:

Ciasto:
Do miski wsypujemy mąkę, dodajemy jajko, niewielką ilość oleju, sól oraz ciepłą wodę. Dokładnie mieszamy wszystkie składniki tak, aby powstało plastyczne ciasto. Odkładamy na krótki czas do lodówki. 
Na blacie posypanym mąką pszenną rozwałkowujemy ciasto na cienki placek. Okrągłym naczyniem lub metalowym pierścieniem wykrawamy placki o średnicy ok. 10 cm.

Farsz:
Na wykrojone ciasto układamy niewielką ilość pasty z ciecierzycy i formujemy pierogi. Gotujemy krótko we wrzącej, osolonej wodzie.

Dodatki:
Cebulę kroimy w drobną kostkę. Podsmażamy z dodatkiem oleju lnianego, soli i świeżo mielonego pieprzu. Gdy zmiękną i nabiorą lekko złocistej barwy, zdejmujemy z ognia, dodajemy młode liście szpinaku. Całość doprawiamy solą i pieprzem do smaku. 

Na patelni rozpuszczamy świeże masło, dodajemy 4-5 łyżek wody z pierogów, sól, świeżo mielony pieprz i drobno posiekaną natkę pietruszki. Ugotowane pierogi lub uszka dekorujemy przygotowanymi dodatkami. 
© All rights reserved

3 listopada 2017

Episode 221: Karolina Dziś Serwuje - Amerykańskie ciastka z czekoladą

Amerykańskie ciastka z czekoladą/Chocolate Chip Cookies

Do przygotowania tych słynnych ciastek zainspirował mnie Wedel, który w swoim repertuarze ma pyszne ciastka, Amerykanki, z wedlowską czekoladą. Tego typu ciastka to tradycyjny amerykański przepis, który zna każda Amerykańska gospodyni domowa. Ja bazowałam na przepisie znanej Marthy Stewart, ale musiałam go dostosować do naszych smaków. Amerykanie używają zdecydowanie za dużo cukru, a przecież mają całą gamę produktów, które mogą go zastąpić, jak właśnie chociażby syrop klonowy :) Ciastka świetnie pasują do kawy, można je nawet maczać w herbacie. A jeśli nie macie czasu na pieczenie, to ciastka od Wedla będą w sam raz ;)






Składniki:

- masło - 200 g
- cukier trzcinowy - 1/2 szkl.
- syrop klonowy - 3/4 szkl.
- jaja - 2 szt.
- sól - 1 łyżeczka
- ekstrakt wanilii - 2 łyżeczki (lub 1 laska wanilii)
- mąka pszenna - 2 szkl.
- soda oczyszczona - 1 łyżeczka
- czekolada gorzka - 1 tabliczka (polecam E. Wedel)

Sposób przygotowania:

Do przygotowania ciastek potrzebny nam będzie mikser. W jednym naczyniu łączymy mąkę i sodę oczyszczoną, w drugim ucieramy mikserem masło i cukier. Ważne, żeby masło było w temperaturze pokojowej. Następnie do masła dodajemy sól, jaja, ekstrakt wanilii i syrop klonowy.
Miksujemy aż składniki się połączą i powoli zaczynamy dodawać mąkę. Nie wsypujemy wszystkiego na raz, tylko partiami. Ciasto robi się lepkie i dość gęste, ale tak właśnie powinno wyglądać.
Na koniec kroimy czekoladę w drobną kostkę, musimy delikatnie wmieszać ją w masę. Przygotowujemy sobie blachę z piekarnika i wykładamy ją papierem do pieczenia. Z podanych proporcji wychodzi 3 blachy po 9 sztuk. Ciastka rosną i poszerzają się w trakcie pieczenia, dlatego nie może być ich zbyt dużo. Jedna łyżka masy to jedno ciastko. Blaszkę wkładamy do piekarnika rozgrzanego do 180°C i pieczemy przez 18 do 20 minut. Ciasteczka są dobre, kiedy są ładnie zarumienione. Następnie wystawiamy blaszkę do ostygnięcia przynajmniej przez 2 minuty i przekładamy ciastka do zamykanego naczynia. Są jednocześnie chrupiące i miękkie w środku, pięknie pachną i są naprawdę pyszne.

© All rights reserved